Mieszkańcy Norwegii coraz chętniej kupują samochody elektryczne, w ostatnich miesiącach padł historyczny rekord. Oznacza to jednak jednocześnie, że zmniejszają się wpływy do budżetu.
Norweska polityka wobec samochodów elektrycznych jest przykładem dla wielu krajów. Ułatwienia, w tym ulgi podatkowe dla właścicieli takich aut, sprawiły, że „elektryki” stały się bardziej popularne od pojazdów o tradycyjnym napędzie. Początkowo chętnym na „elbile” proponowano cały pakiet udogodnień: ulgi przy zakupie, darmowe parkowanie, niższe podatki, preferencyjne stawki ubezpieczenia, obniżone opłaty za przejazdy promami oraz możliwość jazdy po pasach dla autobusów. Przyniosło to wymierne rezultaty.
W Norwegii już od kilku lat rejestruje się więcej nowych aut elektrycznych niż innych typów pojazdów. Najchętniej kupowane modele w roku 2021 to Audi e-tron, Tesla Model 3, Volkswagen ID.3 oraz Nissan Leaf. Takie samochody opłaca się kupować, bo są tańsze od tych z silnikiem spalinowym między innymi o VAT. Z tego powodu to właśnie Norwegia jest tym krajem, gdzie zarejestrowano największą liczbę pojazdów elektrycznych w przeliczeniu na mieszkańca.
Ulgi kosztują
Polityka promowania samochodów o napędzie elektrycznym ma jednak swoją cenę. W minionym roku norweski rząd wyliczył, że ulgi będą kosztowały budżet około 19 miliardów NOK. W rzeczywistości kosztowały blisko 30 miliardów. Szacunkowe ustalenia na pierwsze miesiące tego roku mówiły o tym, iż około 60% noworejestrowanych pojazdów będą stanowić „elbile”. Już jednak wiadomo, że może to być więcej.
– Z powodu przywilejów podatkowych proporcja w sprzedaży aut elektrycznych wobec aut o tradycyjnym napędzie będzie prawdopodobnie rosła w kolejnych latach – informuje norweskie Ministerstwo Transportu. – Będzie to w większym stopniu redukować wpływy do budżetu.
Szefowa stowarzyszenia właścicieli elektryków nie zgadza się z rządowymi wyliczeniami. Jej zdaniem te kalkulacje nie biorą pod uwagę długofalowych oszczędności. Poza tym punktuje, że polityka ekologiczna wymaga na początku wielu inwestycji.
W świetle nowych danych jeszcze w 2021 r. norweski rząd zaproponował zmiany, w tym opłatę za przerejestrowanie oraz pełną stawkę ubezpieczenia dla właścicieli pojazdów elektrycznych. Postulował też stopniowe znoszenie ulg podatkowych.
Rekord w pierwszych miesiącach tego roku
Tymczasem w pierwszym kwartale tego roku udział samochodów elektrycznych na rynku nowych aut znowu wzrósł. Wynosi teraz aż 82 procent. To niespotykany wcześniej rekord. Tylko w marcu w Norwegii zarejestrowano aż 13 983 nowe samochody elektryczne.
Eksperci tłumaczą jednak, że ta statystyka nie oddaje trendu za cały rok. Znacząco wpłynęła na nią dostawa samochodów od firmy Tesla. Auta tego koncernu droga morską docierają do Norwegii partiami i dlatego zawyżają statystyki w niektórych miesiącach roku.
Jakiej polityki mogą się spodziewać posiadacze aut elektrycznych w nadchodzących miesiącach? Tego jeszcze nie wiadomo. Na razie w mocy jest dziesięcioletni plan rozwoju tego sektora, który wszedł w życie w roku 2019.